Stefan Szary / FILOZOFIA
  Zrozumieć ból człowieka współczesnego - według Ks. Prof. Józefa Tischnera
 

ZROZUMIEĆ BÓL CZŁOWIEKA WSPÓŁCZESNEGO 

30 LAT OD WYDANIA KSIĄŻKI „POLSKA JEST OJCZYZNĄ”
KS. PROF. JÓZEFA TISCHNERA



 
30 lat temu w paryskim Wydawnictwie Éditions du Dialogue ukazała się książka ks. prof. Józefa Tischnera pt. Polska jest Ojczyzną. W kręgu filozofii pracy. W 1985 roku rzeczywistość polska wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. W Polsce wciąż trwała walka władzy PRL z podziemnymi strukturami Solidarności, KPN-u, ruchami niepodległościowymi. Wciąż odbywały się procesy polityczne przywódców podziemia. Dochodziło do śmiertelnych pobić dokonywanych przez funkcjonariuszy milicji. Wzrastały ceny oraz koszty życia codziennego. Największą zmianą, o znaczeniu światowym, był marcowy wybór na stanowisko sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa. Pojęciem, które konkretnie określało polską rzeczywistość, stało się słowo: kryzys, a głównym problemem społecznym pytanie: jaką postawę należy zająć wobec kryzysu? Na rozważania ks. prof. Tischnera, które odczytujemy po 30 latach, można dziś spojrzeć co najmniej w trzech aspektach: historycznym, filozoficznym oraz duszpasterskim.
 
Aspekt historyczny. Główną osią problemu, któremu przyglądał się ks. Tischner była problematyka bezpośrednio powiązana z ówczesnym kryzysem pracy. W oczy rzucały się zwłaszcza dwie patologie: marnotrawstwo oraz bezsens pracy. Z nich powstawał kryzys nie tylko w obszarze polityki i ekonomii, ale przede wszystkim w przestrzeni etyki. Kryzys dotykał bezpośrednio samego człowieka. W centrum zagrożenia znalazła się „etyczna świadomość pracy” (J. Tischner, Polska jest Ojczyzną, Paris 1995, s. 16). Praca w ramach ideologii socjalistycznej absolutyzowała wymiar walki, nawiązując do fundamentalnej koncepcji walki klas – walka z materią, walka o środki do życia, walka z wrogiem wskazanym przez tych, którzy mają władzę. Pracownik w takim świecie nie tyle mógł czuć się sobą, ile był przede wszystkim funkcjonariuszem na froncie walki. W warunkach podwyższonego ryzyka wzrasta czujność, zbudowana na nieufności oraz podejrzliwości. W ten sposób praca ludzi nie łączyła, lecz dzieliła, nie zbliżała ku sobie, lecz ich oddalała, nie prowadziła do wzajemności, lecz do wrogości. Ks. Tischner postawił wówczas bolesną diagnozę, według której ówczesna polska praca była popękana, a wraz z nią także Polska była krajem okrutnie popękanym (por. tamże, s. 37).
Patrząc w rodowód Rzeczpospolitej ks. Tischner często przywoływał z historii te wydarzenia, w których Polacy okazywali się być zdolnymi do pokonywania nawet takich pęknięć, za którymi kryło się jedynie widmo beznadziei. W latach 80-tych minionej epoki nadzieja przeniknęła do polskich serc wraz z powstaniem ruchu opartego nie na ideologii walki, lecz na idei solidarności. Polski wkład w dzieje Europy w ramach rozmaitych pęknięć życia społecznego, to ukazanie wartości siły argumentu etycznego, to znaczy, budowania społeczeństwa opartego na wzajemności i wzajemnym zaufaniu, w miejsce argumentu siły, a więc walki, podejrzliwości, nieufności. Ks. Tischner wskazywał na potrzebę dialogu i wzajemnego zrozumienia, jako na sposób przełamywania kryzysu, gdzie praca jest nie walką, lecz służbą, rozmową, dialogiem. Często odwoływał się do tekstu encykliki Jana Pawła II Laborem exercens.
Po 30-tu latach sytuacja społeczno-polityczna bez wątpienia jest inna. Jesteśmy dziś w innym miejscu. Socjalizm z okresu PRL-u jest co najwyżej kolejną kartą polskiej historii, co nie oznacza wcale, że pęknięcia z tamtego okresu nie pozostawiły po sobie żadnych śladów.
 
Aspekt filozoficzny. Ks. Tischner jako twórca filozofii dramatu włączył się twórczo w filozoficzny spór o człowieka, w którym ważną rolę odegrali między innymi M. Heidegger, E. Lévinas, P. Ricoeur. Wychodząc od Heideggerowskiej oceny stwierdzającej kryzys myślenia, zawartej w słynnej formule pochodzącej z książki Was heisst Denken?: „Najbardziej daje do myślenia to, że jeszcze nie myślimy”, Tischner zaproponował inny punkt wyjścia: „nic tak nie daje do myślenia, jak spotkanie człowieka z człowiekiem” (tamże, s. 101). Już w Polska jest Ojczyzną wskazał na fundamentalne znaczenie fenomenu spotkania, rozwiniętego następnie w filozofii dramatu. „Poczynając od spotkania nawiązuje się jakiś dramat między człowiekiem a człowiekiem, coś się między ludźmi zaczyna dziać, coś ich zaczyna łączyć, coś każe im tęsknić do siebie, być sobie wiernym. Spotkanie jest zawsze początkiem jakiejś wzajemnej twórczości” (tamże, ss. 185-186). Sytuacją, która w szczególny sposób wzywa do myślenia, jest cierpienie, ból. „Aby człowiek mógł zrozumieć człowieka, musi zdobyć się na uczestnictwo w jego bólu. Zasada ta dotyczy również dziejów – tych, które są już przeszłością i tych, które wypełniają naszą teraźniejszość. Wtedy dopiero możemy powiedzieć, że zrozumieliśmy jakąś epokę, gdy mamy udział w jej cierpieniach. Ale to właśnie jest najtrudniejsze” (tamże, s. 86). Odpowiedzią na ból jest z jednej strony próba zrozumienia bólu, z drugiej budowanie wspólnoty nadziei. Jednym z najpiękniejszych zdań napisanych wówczas przez ks. Tischnera były następujące słowa: „Tam, gdzie jest wzajemność, każdy może powiedzieć: jestem sobą dzięki tobie” (tamże s. 109.).
Filozoficznych wątków w tekście Polska jest ojczyzną znajduje się dużo więcej i można powiedzieć, że to zwłaszcza one stanowią wciąż aktualne źródło inspiracji dla refleksji filozoficznej, chcącej zrozumieć człowieka żyjącego tu i teraz.
 
Aspekt duszpasterski. Nie ma właściwego apostolstwa chrześcijańskiego bez wierności Ewangelii. Oddziaływanie duszpasterskie pozostaje bezowocne, jeśli jest mową, choćby nawet najpiękniejszą, ale abstrakcyjną. Pisał ks. Tischner: „Apostolstwo chrześcijańskie, musi myśleć o człowieku i o jego losie w sposób konkretny, musi widzieć konkretną biedę i konkretną rozpacz człowieka i z tego punktu widzenia oceniać bieg spraw” (tamże s. 173). Zamykanie oczu na świat ludzkiego bólu nie daje pogodzić się z zasadami Ewangelii. Apostolstwo nie jest ucieczką, lecz przeciwnie jest otwieraniem oczu zwłaszcza wtedy, gdy inny próbują je zamknąć. Apostolstwo zamkniętych oczu to religia, którą ks. Tischner za Norwidem nazywał „schorowaną postacią wyobraźni” (por. tamże s. 155). Apostolstwo chrześcijańskie głosząc godność każdego człowieka dostrzega ból kłamstwa i kryzys osoby, który jest jego konsekwencją. Pisał ks. Tischner: „Podczas pełnego napięcia strajku w Stoczni Gdańskiej jeden z robotników powiedział, że gotów jest pracować za miskę zupy, byleby go wreszcie przestano okłamywać. Wyznanie to waży na szali europejskiej kultury więcej, niż wszystkie argumenty sceptyków, cyników i agnostyków razem wziętych” (tamże, s.100). Nie ma nadziei bez prawdy. Co więcej, to wraz z prawdą pojawia się możliwość wyzwolenia, to znaczy między innymi pokonywania różnego rodzaju kryzysów, które zadają ból człowiekowi także i dziś. Apostolstwo, znów za Norwidem powie ks. Tischner, to „proroctwo szczere” (tamże, s. 184), którego potrzebował świat nie tylko 30 lat temu, lecz które potrzebne jest także człowiekowi współczesnemu.
 
Swoje rozważania ks. Tischner zakończył ukazaniem sensu adwentowego oczekiwania. Adwent to czas wypełniania się „proroctwa szczerego”. Jego istotą jest doświadczenie spotkania, dzięki któremu człowiek może prawdziwie powiedzieć: „jestem sobą dzięki Tobie”.

© Copyright by Stefan Szary

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=