Stefan Szary / FILOZOFIA
  Technika - szansą czy zagrożeniem
 


CUDA TECHNIKI XXI WIEKU -
SZANSĄ CZY ZAGROŻENIEM LUDZKOŚCI?
 

            Do rozważenia powyższego zagadnienia skłonił mnie tekst wykładu, wygłoszonego w Meßkirch w 1955 roku przez niem. filozofa Martina Heideggera. Jak pamiętamy, to ten właśnie filozof powiedział, że człowiek jest „pasterzem własnego bycia”. Co robi pasterz? Pasterz przede wszystkim się troszczy. Postawione w temacie pytanie, wydaje się być przejawem współczesnej troski o człowieka, o jego istnienie i sens egzystencji. Tę samą troskę wyraził w encyklice Redemptor hominis Ojciec Święty Jan Paweł II. Zatroskany o człowieka, pisał: „Człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem, co jest wynikiem pracy jego rąk (...) Człowiek coraz bardziej bytuje w lęku”. Pytanie podstawowe przybiera postać następującą: czy człowiek we współczesnym świecie, dodajmy świecie nieustannie rosnących osiągnięć technicznych, jest bardziej szczęśliwy aniżeli dawniej? Nie spieszmy się jednak z udzieleniem zbyt pochopnej odpowiedzi. Z całą oczywistością możemy wskazać źródła lęku: przemysł zbrojeniowy, reaktory atomowe, niszczone środowisko naturalne, niezliczone ilości środków chemicznych w przemyśle spożywczym, itd. Ale jednocześnie: uratowane życie dziecka, które bez dzisiejszej aparatury medycznej nie miałoby możliwości przeżycia, inne osiągnięcia w dziedzinie ratowania zagrożonego życia ludzkiego, możliwość natychmiastowej komunikacji, itd. A zatem: technika – szansa czy zagrożenie? Odpowiedź na to pytanie została udzielona powyżej. Jednak czy to już wszystko, co można na ten temat powiedzieć? Wydaje się, że nie. Trzeba przyjrzeć się jeszcze uważniej, spoglądając na otoczenie w którym każdego dnia przeżywamy swoje życie. Jaki to świat? Świat osiągnięć technicznych: telewizor, telefon komórkowy, coraz częściej Internet, samochód... Do tego „biegniemy” przez życie. Coraz rzadziej zauważmy rzeczywisty świat: las, jezioro, słońce, kwiaty, błękit nieba. Na to wszystko nie znajdujemy za dnia czasu. Wieczorem zaś, zmęczeni ludzie zostają – jak pisze Heidegger – „czarowani” programami radiowo-telewizyjnymi. Czasami jakiś film wciąga ich w obcy, często tylko zwykły krąg wyobrażeń, pozorujący świat, który światem nie jest, którego nie ma. Wszystko to, czym współczesne, mechaniczne narzędzia informacji nieustannie nęcą, atakują i zamęczają człowieka, jest mu dziś o wiele bliższe od własnego pola uprawnego wokół zagrody, bliższe od niebios nad ziemią, bliższe od naturalnego rytmu dnia i nocy, bliższe od obyczaju we wsi, bliższe od tradycji ojczystego świata”. Stajemy się coraz bardziej wyobcowani – obcymi na ziemi i pośród bliskich. Grozi człowiekowi po raz kolejny niewolnictwo, jako uzależnienie od techniki. Zamiast technika w służbie człowiekowi grozi zniewolenie od urządzeń technicznych. Co powinniśmy zrobić? „Możemy mianowicie – mówi Heidegger – korzystać z przedmiotów techniki, a jednocześnie przy całym właściwym ich użytkowaniu wyzwolić się od nich w taki sposób, że nieustannie będziemy z nich rezygnować. Możemy używać przedmiotów techniki w taki sposób, w jaki trzeba ich używać. Ale możemy także zostawić je same sobie jako przedmioty, które nas nie obchodzą w tym, co najbardziej wewnętrzne i co właściwe. Możemy powiedzieć „tak” nieuniknionemu korzystaniu z przedmiotów techniki i możemy zarazem powiedzieć „nie” ich pretensji do wyłączności, a tym samym do zniekształcania, gmatwania i w końcu pustoszenia naszej istoty”. Dzięki temu „wyzwoleniu” od rzeczy, człowiek czyni w sobie konieczną przestrzeń otwartości na Tajemnicę. W ten sposób możliwe staje się rzeczywiste przeżycie spotkania z Tajemnicą – z Bogiem i z drugim człowiekiem. Aby sprostać wyzwaniom czasu z pewnością potrzeba odwagi, ale czyż chrześcijaństwo nie jest dla odważnych, mocą zaufania Chrystusowi?

© Copyright by Stefan Szary


 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=