Stefan Szary / FILOZOFIA
  Mądrość filozofii starożytnej. Książki Pierre'a Hadota
 

MĄDROŚĆ FILOZOFII STAROŻYTNEJ
KSIĄŻKI PIERRE’A HADOTA
 

            Gorąco zachęcam do studium tekstów Pierre’a Hadota. Lekturę proponuję rozpocząć od książki pt. „Czym jest filozofia starożytna?” (tł. P. Domański, Wyd. Aletheia, Warszawa 2000), następnie „Filozofia jako ćwiczenie duchowe” (tł. P. Domański, Wyd. Aletheia, Warszawa 2003), w dalszej kolejności „Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do «Rozmyślań» Marka Aureliusza” (tł. P. Domański, Wyd. Antyk, Kęty 2004) i na końcu „Plotyn albo prostota spojrzenia” (tł. P. Bobowska, Wyd. Antyk, Kęty 2004). 
            Autor zabiera swojego czytelnika w podróż do krainy filozofii starożytnej. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie studium ciekawe z punktu widzenia historii filozofii. Ważnym pytaniem, które może, a nawet powinno towarzyszyć przy lekturze teksów, jest: czego mogę nauczyć się dla siebie, gdy chodzi o moje własne życie i postępowanie.
            Pierre Hadot otwiera przed swoim czytelnikiem perspektywę, w której filozofia nie pojawia się w pierwszym rzędzie jako – w dzisiejszym tego słowa rozumieniu – nauka. Filozofia była sposobem życia skierowanego na urzeczywistnienie ideału życia prawdziwego. Nic nie jest, zdaniem Sokratesa i jego naśladowców, większym błędem, jak życie przeżywane w iluzji życia. Filozofia ma być zatem narodzinami do życia prawdziwego, do obudzenia ducha, do przebudzenia wewnętrznego, do metanoi - (przemiany, nawrócenia). Filozofia jest poszukiwaniem odpowiedzi na mądrość istnienia. Nie chodzi przy tym o rodzaj intelektualnego mędrkowania, lecz o egzystencjalny rodzaj prawdy, według której znać oznacza zarazem urzeczywistniać. W ten sposób filozofia nie jest jedynie treningiem umysłu, ale ćwiczeniem duchowym, którego celem jest doskonalenie życia poprzez jak najwierniejsze kroczenie drogą cnót. Komuś może wydawać się czymś trudnym opanowanie filozofii Kanta, Hegla czy Husserla. Ci, którym się to udało, są z pewnością znawcami myśli filozoficznej takiego lub innego myśliciela, ale czy są zarazem filozofami? Hadot odsyła swego czytelnika z tym pytaniem do źródeł. A starożytni mistrzowie powiedzieliby, że to jeszcze o niczym nie świadczy. Nie precyzja intelektualna, ale życie danego człowieka – naukowca, myśliciela, – przynosi wraz z sobą odpowiedź.
            Umiejętność życia podporządkowanego mądrości rozumu, panowanie nad emocjami, czujność, wyważenie, świadomość tego, na co człowiek ma wpływ, a na co go nie ma, krytyczne odniesienie wobec tego, co ludzie uważają za wartości, za czym gonią, co stawiają na piedestale… wszystkie te cechy wskazują na mądrość stoików, którzy w szczególny sposób podkreślali znaczenie życia zgodnego z naturą – w harmonii z kosmosem, z innymi i z sobą samym. Czy w świecie zdominowanym przez dobra techniki, nie jest ceną oderwanie od naturalnego sposobu życia? Czy potrafimy żyć w zgodzie z własnym zegarem biologicznym? Czy stres i tzw. choroby cywilizacyjne nie wywołują tęsknoty za życiem zgodnym z naturą? Czy w ostatecznym rozrachunku, zamiast przybliżać się ku życiu prawdziwemu, nie oddalamy się od niego, czując się przy tym niespełnionymi i nieszczęśliwymi. Jeśli w świecie stoickim niewolnik Epiktet mógł stać się mistrzem władcy Marka Aureliusza, to może na serio trzeba wziąć wezwanie do prostoty istnienia, gdzie tytuły, medale, odznaczenia są tak naprawdę niewiele warte. O wiele ważniejszymi są pozornie tylko proste pytania: Kim człowieku jesteś w sobie? Czego w swym życiu byś chciał?
            Cywilizacja zachodnia coraz częściej z uczuciem zazdrości spogląda w kierunku Wschodu. Ciesząc się wynikami nauk, które w zawrotnym tempie obdarowują świat nowymi cudami techniki, jakby zatracono zdolność zadawania pytań zawróconych ku głębi. Techniczne „więcej”, to coś innego niż kontemplacyjne „głębiej”. Coraz wyraźniej brakuje harmonii między jednym a drugim. W wyniku tego filozofia bardziej stała się bliska „światu techniki”, aniżeli „światu kontemplacji”. Bez kontemplacji nie ma mądrości, bo mądrość mieszka nie na powierzchni, lecz w głębi. Nigdzie niemalże nie uczy się człowieka kontemplacji, ani podczas zdobywania wiedzy z filozofii, ani podczas studiów z teologii, ani na uniwersytetach, ani też w kościołach. Bez rozwijania zdolności do kontemplacji człowiek oddala się od filozofii, od możliwości przeżycia spotkania z Prawdą. Jeśli nawet nieraz pojawia się gdzieś na zaproszeniu słowo kontemplacja, to bardzo często kryje się za nim treść skrótu: technika kontemplacji. Filozofia nie chce jednak nauczać takiej czy innej techniki, ale wskazuje raczej na wyjątkowość i radość twórczego myślenia.
            Każda z wymienionych książek Pierre’a Hadota stanowi zaproszenie do pomyślenia o sobie. Hadot zabiera nas na wycieczkę, podczas której stajemy nagle przed świątynią, na której znajduje się napis: gnothi seauton - poznaj samego siebie. Studium tekstów Pierre’a Hadota to z pewnością wartość poznania wielu faktów historycznych i pogłębienia swojej wiedzy na ten temat, ale to zarazem wspaniała przygoda duchowa, która wzywa człowieka do «przemyślenia siebie». Z całą pewnością warto poświęcić temu nieco czasu. Z pewnością nie będzie to czas stracony.

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=