Stefan Szary / FILOZOFIA
  Warto być Człowiekiem. "Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego
 

WARTO BYĆ CZŁOWIEKIEM
ŚWIADECTWO KAZIMIERZA MOCZARSKIEGO
 
Dedykowane tym, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny
 
            Historia nie jest przede wszystkim opowieścią o tym, co było. Historia budzi raczej myśl o tym, co być może. Czy w takie rozumienie historii wpisuje się książka Kazimierza Moczarskiego pt. Rozmowy z katem? Jestem przekonany, że tak, ponieważ wirus totalitaryzmu prowadzący w konsekwencji do uprzedmiotowienia, a nawet do nicestwienia człowieka, stanowi poważne zagrożenie w każdym czasie, w każdym systemie i w każdej instytucji.


                Fot. Autor
                Fort VII w Poznaniu - Niemiecki nazistowski obóz zagłady


O Autorze
            Kazimierz Moczarski (1907-1975) był żołnierzem Armii Krajowej w stopniu kapitana. Wyrokiem władzy komunistycznej został w sierpniu 1945 r. aresztowany i skazany najpierw na dziesięć lat pozbawienia wolności, a następnie – wyrokiem wydanym w 1952 r. – na karę śmierci. Powód? Przynależność i działalność w Armii Krajowej. W 1953 r. Sąd Najwyższy zmienił karę śmierci na dożywotnie więzienie. Przez dwa lata Kazimierz Moczarski nie uzyskał żadnej informacji o zmianie werdyktu. Podczas śledztw poddawano go licznym torturom. 11.12.1956 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie orzekł ostatecznie o braku winy skazanego.
            Przez 225 dni, od 02.03 do 11.11.1949 r., kapitan Armii Krajowej Kazimierz Moczarski przebywał w więzieniu mokotowskim w jednej celi z niemieckim nazistą, generałem SS, Jürgenem (Josefem) Stroopem (1895-1952). Stroop odpowiedzialny był między innymi za mordowanie ludności żydowskiej i polskiej w Poznaniu, Krotoszynie, Wrześni, Śremie i Gnieźnie oraz za krwawe stłumienie powstania w getcie warszawskim, które trwało od 19.04 do 16.05.1943 r. Stroop skazany został na karę śmierci i stracony 06.03.1952 r. w więzieniu mokotowskim. Drugim współwięźniem przebywającym w celi był podoficer kryminalnej policji obyczajowej, podczas wojny archiwista urzędu dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Krakowie, Gustaw Schielke.
           
Okoliczności powstania
            W okolicznościach między heroizmem a bestialstwem[1], powstawała książka wyjątkowa, należąca do literatury faktu, stanowiąca jedyne w swoim rodzaju świadectwo, pt. Rozmowy z katem. W odróżnieniu od wersji niepełnych i cenzurowanych (pierwsza publikacja ukazywała się w miesięczniku Odra w latach 1972-1974), pełny tekst ujrzał światło dzienne dopiero w 1992 r. Podczas lektury czytelnikowi towarzyszy między innymi pytanie: Co to znaczy być człowiekiem?
           
Sprawa sumienia
            W swoim artykule O Kazimierzu Moczarskim Andrzej Szczypiorski napisał: „Kiedyś, zapewne pod wpływem przyjaźni z autorem tej książki, napisałem, że »sumienia nie tylko nie można kupić ani sprzedać, lecz nie można go również scedować na państwo, naród, klasę – bo wtedy przestajemy po prostu istnieć jako ludzie«[2].
            Jedną z kluczowych spraw, z którą musi się zmierzyć w swoim życiu każdy człowiek, jest sprawa sumienia. Choć brzmi to może paradoksalnie, to jednak należy stwierdzić, że funkcjonariusze totalitaryzmu nazistowskiego i komunistycznego nie byli ludźmi pozbawionymi sumienia. Działali dochowując wierność zasadom. Obwiniali się w sytuacji, gdy następowały najmniejsze nawet uchybienia. Uważali, że ich posłuszeństwo było bardziej skrupulatne niż u wielu innych zwykłych obywateli. W czym zatem tkwi źródło problemu? Odpowiedź brzmi: chodzi o właściwą miarę sumienia. Bycie człowiekiem domaga się pracy nad sobą także, a może nawet przede wszystkim, w zakresie prawidłowego kształtowania własnego sumienia.
            Właściwą miarę sumienia określić można miarą metafizyczną (co nie oznacza bezpośrednio horyzontu religijnego). Metafizyczna miara sumienia oznacza, że normą i wzorem dla człowieka jest wartość najwyższa, jaką człowiek jest w stanie sobie uświadomić – Nieskończone Dobro, Nieskończona Miłość. Każdy inny miernik, w płaszczyźnie miar skończonych, grozi zredukowaniem i zinstrumentalizowaniem sumienia, sprowadzeniem go do sumienia nazistowskiego, sumienia komunistycznego, sumienia socjalistycznego, sumienia kapitalistycznego, sumienia politycznego, sumienia biznesowego, itd.
            Sumienie instrumentalne zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, prowadzi do przekłamań odnośnie dobra i zła. W ideologiach totalitarnych w radykalny sposób zło wyniesiono na piedestał dobra, dobro natomiast uznano jako zło, słabość, małość jednostki. Konsekwentnie i zgodnie z ustanowioną instrumentalną hierarchią wartości, nagradzano tych, którzy czynili zło i wymierzano kary tym, którzy czynili dobro. Zbrodniarze sprawowali władzę, a ludzi szlachetnych dręczono, torturowano, osadzano w więzieniach i skazywano na śmierć. Świat wartości uległ zakłamaniu. Kiedy podczas procesów powojennych zadawano zbrodniarzom hitlerowskim pytanie o świadomość ich winy, bardzo wielu z nich odpowiadało: „Unschuldig”, czy też: „Meine Ehre heiβt Treue!”, lub: „Ich habe nur Befehle ausgeführt!”. Podobny tok myślenia, choć często niestety nie na ławie oskarżonych, występował i występuje u zbrodniarzy komunistycznych: brak poczucia winy i usprawiedliwianie siebie poprzez wskazywanie na wierne wypełnianie obowiązków zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem.
 
Kwestia odpowiedzialności
            W murach więzienia mokotowskiego znaleźli się z jednej strony ludzie z sumieniem instrumentalnym (oprawcy komunistyczni i zbrodniarze nazistowscy), z drugiej człowiek, którego sumienie odwoływało się do najwyższych miar i wartości. W centrum pojawiła się sprawa zachowania własnego człowieczeństwa – wolności, mimo zewnętrznego zniewolenia, dochowania wierności sobie i prawym zasadom oraz przyzwoitości.
            Odpowiadając na postawione na początku pytanie, można i należy powiedzieć: Być człowiekiem znaczy wziąć na siebie odpowiedzialność. Ucieczka od odpowiedzialności fundamentalnej, to znaczy odnoszącej się do podstawowych zasad dobra i zła, jest iluzją, fikcją. Człowiek może wprawdzie wyrzec się i zaprzedać siebie, stając się trybikiem takiej czy innej machiny ideologicznej, ale także i wówczas ponosi on pełną odpowiedzialność za ten właśnie wybór i wszelkie wynikające z niego konsekwencje.
            Nad szalami: »winy – niewinny«, znajduje się zawsze coś bardziej pierwotnego, coś bardziej źródłowego: fundamentalna odpowiedzialność. Być człowiekiem znaczy przyjąć odpowiedzialność za siebie, za miarę własnego sumienia, za przyjętą w życiu hierarchię wartości, a także wziąć odpowiedzialność za innych i za świat.
 
Przesłanie
            Każdy człowiek powołany na jakikolwiek urząd, sprawujący jakiekolwiek stanowisko, mający jakąkolwiek władzę, w jakimkolwiek ugrupowaniu czy społeczności, powinien zawsze pamiętać o przesłaniu, jakie pozostawił Kazimierz Moczarski, a w słowa ujął Andrzej Szczypiorski: „Tam, gdzie władza nie liczy się z prawem, które sama ustanowiła, i lekceważy wyroki własnych sądów, gdzie obłuda i fałsz chcą uchodzić za szczerość i prawdę, gdzie państwo może upokorzyć obywatela, a obywatel nie znajduje ochrony przed samowolą państwa, gdzie niezależne myślenie traktuje się często jako wyraz wrogości wobec ustroju, a charaktery usiłuje się naginać do uległości wobec aktualnie rządzącej grupy – tam zawsze może dojść do bezprawia i niegodziwości”[3].

            Heroiczne świadectwo Kazimierza Moczarskiego szepcze cichutko do ucha każdego: »warto być Człowiekiem«, – lecz czy w hałaśliwym świecie współczesnym ktoś ten głos chce jeszcze usłyszeć?


01.09.2016 r.
Copyright by Stefan Szary


[1] Tytuł książki ks. Konstantego Michalskiego wydanej w Krakowie w 1949 r.
[2] A. Szczypiorski, O Kazimierzu Moczarskim, w: K. Moczarski, Rozmowy z katem, Kraków 2009, s. 422.
[3] A. Szczypiorski, O Kazimierzu Moczarskim, dz. cyt., ss. 430-431.


 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=