Stefan Szary / FILOZOFIA
  Nie naśladuj żadnego idioty
 
 
NIE NAŚLADUJ ŻADNEGO IDIOTY  

Krótka refleksja do „Unterm Rad”(1905/1906)Hermanna Hessego

 

Hermann Hesse w swojej książce pt. Unterm Rad opisuje historię dziecka, które zostało zniszczone przez świat dorosłych. W szerszym kontekście to metafora dramatu jednostki tłumionej przez tłum, indywidualności pożeranej przez tzw. obiektywizm – schematyzm. Oto obiecujące dziecko, Hans Giebenrath, które znalazło się w presji wymagań, oczekiwań, delikatnych, pełnych życzliwości żądań, w imię szczęśliwej przyszłości. Życie malca dostało się pod koła innych. Kiedy jego rówieśnicy cieszyli się każdym dniem wakacji, Hans musiał przygotowywać się do czekających go egzaminów. Pomagali mu w tym dorośli: ksiądz, nauczyciel… Okazało się, że trud się opłacił. Cel, mimo ogromnych obaw, został osiągnięty. Chłopiec rozpoczął swoją karierę w nowej szkole. Pierwsze ważne oczekiwanie udało się spełnić. Nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Pojawiła się radość. Szybko jednak przytłumił ją smutek, bo oto pojawiły się kolejne oczekiwania. Coraz większe wymagania dorosłych wobec dziecka, nie liczące się z jego zdaniem (dla jego szczęśliwej przyszłości), stały sie formą niszczenia i gwałtem zadawanym indywidualności.

 

Potem, każdy kolejny krok w dorosłość okazywał się być klęską. W życiu dziecka, zamiast spontaniczności i radości, zaczęły dominować lęk i poczucie winy przed niespełnieniem oczekiwań dorosłych: ojca, nauczycieli, księdza, rektora szkoły, itd. Wnętrze dziecka coraz bardziej wypełniał brak poczucia własnej wartości. Wszystko zaczęło wydawać się chwiejne, zależne od losu, zależne od innych. Nawet tak wewnętrzne doświadczenia, jak przyjaźń czy zakochanie, dostały się pod walec schematów dorosłych. I podobnie jak w ich życiu, te najpiękniejsze uczucia zostały ogołocone z idei, z serca, z tajemnicy. Życie pod presją stawało się coraz bardziej puste, szare, bezcelowe, dotknięte chorobą egzystencjalnej pustki. „Matematyczne zadania i lekcje przy­pominały mu wędrówkę po równej drodze; człowiek posuwa się ciągle naprzód, każdego dnia rozumie więcej niż wczoraj, ale nie zdobywa szczytu, z którego nagle ukazałby się szeroki widok”.

 

Cena, jaką Hans Giebenrath zapłacił ostatecznie była straszna, lecz czy ktoś z dorosłych poczuwał się do winy? „Biedne dziecko. Tak obiecujące” – i oto łza spuszczona z oka – we właściwym momencie… Przecież pogrzeb w świecie dorosłych, to także staranie o wizerunek wobec spojrzeń innych.

 

Książki Hermanna Hessego nie są sentymentalnymi opowieściami ku wyciskaniu łez. Są ludzkim znakiem sprzeciwu wobec życia pozbawianego sensu, odartego z serca, z indywidualności. Jego przesłanie zawiera się w słowach: „Każde zdrowe życie musi mieć treść i cel, a to utracił młody Giebenrath”.

 

Prawdy bycia, prawdy egzystencji, nie da narzucić się z zewnątrz. A jednak, współczesna presja mediów, gwałcąca (anty)wzorcami jest ogromna. Bezmyślnie, idiotyzm z reklam i dennych programów, w których zamiast mowy jest krzyk, a zamiast sensu bezwyrazowe wycie, naśladują nie tylko dzieci, lecz głównie dorośli. Celem ich życia jest: być jak inni, mieć to, co mają inni, robić to, co robią inni… Hesse przestrzega: jest to życie  pod kołami – jak kółko w maszynie. Unterm Rad znaczy tracić własną osobowość, gubić jedyną w swoim rodzaju indywidualność, niszczyć piękno siebie… Taki stan nie prowadzi ku wyżynom, nie prowadzi ku życiu szczęśliwemu, lecz wiedzie ku rozpaczy, ku chorobie na śmierć, ku tragedii istnienia.

 

31.08.2014

 

  © Copyright by Stefan Szary
 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=