Stefan Szary / FILOZOFIA
  Kryzys uczciwości czyli tragedia rzeczywistości zakłamanej
 
  

KRYZYS UCZCIWOŚCI
CZYLI
TRAGEDIA RZECZYWISTOŚCI ZAKŁAMANEJ

 

Najsłynniejsze zdanie wypowiedziane przez słynnego dr. House’a głosi: „Wszyscy kłamią”. Kłamią lekarze, pielęgniarki, pacjenci, politycy z lewej, prawej i każdej możliwej strony; kłamią dziennikarze, wykładowcy, studenci, stróże prawa, moralności, religii; kłamią małżonkowie, dzieci, nastolatki… Kłamią reklamy zachwalające buble i szkodliwe substancje jedzenio-podobne, kłamią eksperci zapewniający o korzystnych kredytach i emeryturze na Hawajach. Liczne programy nadawane w TV stanowią bardzo dobrą okazję do studium kłamstw, ściem, oszustw, blefów, nieprawd, półprawd, przemilczeń, zatajeń, zafałszowań… 

Słowa, które miały pełnić rolę mostów komunikacyjnych między ludźmi, przypominają atrapę. Wchodząc na taki pozorny most, człowiekowi grozi katastrofa. Przed skutkami takiej katastrofy przestrzegali ci filozofowie i psychologowie, którzy wskazywali na problem życia nieautentycznego i zakłamanych relacji międzyludzkich. Przed życiem zakłamanym ostrzegał także Fiodor Dostojewski, według którego, kłamstwo prowadzi człowieka „do zupełnego zbydlęcenia w nieprawości swojej” (Bracia Karamazow). 

Źródłem poważnego kryzysu nie jest ekonomia, lecz życie zakłamane. W świecie zafałszowanym zaletami są cwaniactwo, perfidnie stosowane oszustwa, bezczelna przebiegłość, skuteczna dwulicowość. Zaufanie okazywane drugiemu człowiekowi spadło do poziomu naiwności, a nawet głupoty. Antywartościami stały się wiara i zaufanie, bezinteresowność, nadzieja pokładana w drugim człowieku.

W świecie radykalnie zakłamanym nie ma miejsca dla prawdziwej filozofii; filozofia bowiem wychodzi z założenia, że prawda cenniejsza jest od kłamstwa, jest wartością, dla której warto się trudzić, której warto jest szukać ze względu na nią samą.

W świecie, w którym skuteczność wyniesiona została na piedestał wartości, kolorowy plakat: „Kochaj prawdę”, kpi sobie z prawdy. Nie chodzi bowiem o prawdę, lecz o zdobywanie pierwszego miejsca, o bycie naj…. niezależnie od sposobów, które prowadzą do celu. Jesteśmy poza dobrem i złem, jeśli najważniejszym kryterium – nie w deklaracjach, lecz w codziennym życiu – jest skuteczność. Człowiek współczesny tresowany i rozliczany ze skuteczności – zamiast wychowywania ku prawdzie, dobru i pięknu – to potencjalny produkt o nazwie stuprocentowy, skuteczny Geisterfahrer lub Amokläufer. Dodać do tego przekonanie: „możesz wszystko” i „jesteś bogiem” – a otrzymamy w konsekwencji zmutowaną postać antybohaterów znanych z historii. Zwracała na ten problem uwagę Karen Horney: „Ekonomiczna zasada konkurencyjności oddziałuje na stosunki międzyludzkie, prowokując jedną osobę do zwalczania innych, zachęcając jednostki do prześcigania innych i sprawiając, że korzyść jednej osoby staje się stratą dla innych. Jak wiemy, rywalizacja nie tylko dominuje w naszych relacjach w grupach zawodowych, lecz charakteryzuje także nasze stosunki społeczne, przyjaźnie, relacje seksualne i relacje w obrębie rodziny – tym samym bakcyle destrukcyjnej rywalizacji, lekceważenia innych, podejrzliwości i zawiści przenoszą się na wszelkie stosunki międzyludzkie” (K. Horney, Nowe drogi w psychoanalizie, tł. K. Mudyń, Poznań 2011, ss. 157-158).

Z jednej strony, kłamstwo stało się wszechobecne jako akceptowany, a nawet pożądany styl życia.  Z drugiej strony, wskazuje ono na brak samoakceptacji. Udaje się kogoś innego, by być postrzeganym jako lepszy, godniejszy, bardziej wartościowy niż ten drugi. W ten sposób próbuje się żyć nie tylko poza dobrem i złem, lecz także poza prawdą i kłamstwem. By uciec od siebie w inny – różny od realnego – świat, ludzie odurzają się alkoholem i narkotykami. To nic innego jak objaw neurotycznej ucieczki od siebie. Tacy ludzie w zakamuflowany sposób próbują przystroić bubel pięknymi słowami, teoriami, odwoływaniem się do wolności, radości, szczęścia. Podobnie jak alkoholikowi trudno przyznać się do alkoholizmu, tak samo czynią ludzie uzależnieni od kłamstwa. Zamiast uznać kłamstwo jako słabość, promują ten styl życia jako zaradność i skuteczność.

Apel filozoficzny w naszych czasach powinien brzmieć: niech gadanina stanie się mową, niech gęba stanie się twarzą, niech podanie ręki stanie się gestem pełnym znaczenia.

Do serca należałoby wziąć porady, według których człowiek nie musi być najlepszym, nie musi mieć w życiu samych sukcesów, nie musi być najdoskonalszym ani najskuteczniejszym, wystarczy jeśli będzie uczciwym, przyzwoitym człowiekiem, jeśli będzie dążył do prawdziwego bycia sobą.

Człowiek nie musi urzeczywistniać wizji scenarzystów i reżyserów gatunku science fiction, gdzie ideałem jest RoboCup z procesorem zamiast mózgu i zewnętrznym źródłem energii zamiast serca. W przeciwnym razie dr House będzie miał rację, a kryzys w świecie, wbrew pozorom, nie będzie przezwyciężany, lecz z każdym kłamstwem będzie się pogłębiał.

 
 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=