Stefan Szary / FILOZOFIA
  Janusz Korczak (1878-1942)
 

dr Stefan Szary, WSEiT Poznań
dr Jadwiga Knotowicz, PWSZ Konin, WSEiT Poznań

W OBRONIE GODNOŚCI DZIECKA.
AKTUALNOŚĆ PRZESŁANIA DRA JANUSZA KORCZAKA

1. Wstęp 

„Nie jesteśmy pewni «prawdy», ale jesteśmy pewni «godności». «Prawda» jest sprawą rozumu, a «rozumów» może być wiele: jest «rozum» marksistowski, «rozum» nazistowski, «rozum» katolicki, «rozum» protestancki i każdy ma swoją «prawdę», której nie może przekazać innemu «rozumowi». «Godność» natomiast nie jest sprawą tych «rozumów». Wygląda na to, jakby była «wyższa» niż rozum. Ona zobowiązuje absolutnie”[1].

Słowa prof. Józefa Tischnera odzwierciedlają istotę życia dra Janusza Korczaka. Było ono przede wszystkim świadectwem wierności wobec godności dziecka, zwłaszcza dziecka zagrożonego i bezbronnego. «Rozum» w dramatycznym okresie „między bestialstwem a heroizmem” mógł podpowiadać różne rozwiązania, w tym zrozumiałą obronę własnego „ja”, a jednak decyzja dra Korczaka była jednoznaczna, stała i niezmienna – pozostanie bez względu na jakiejkolwiek okoliczności z tymi, dla których był ostoją, podporą, nadzieją. „Dlaczego poszedł w końcu z tymi dziećmi do… pieca? Nie po to, aby zostać męczennikiem, nie aby pokazać jaki jest nadzwyczajny, lecz całkiem po prostu, aby dzieci przeżyły mniej strachu. Mniej strachu”. (Jeanne Hersch)[2]. Wydawać by się mogło, że we współczesnym świecie, wolnym w naszym otoczeniu od totalitaryzmu, wspomnienie dra Korczaka odnosi się do przeszłości. Można by tak z dumą powiedzieć, gdyby dobro dziecka nie było zagrożone. Niestety, z przykrością trzeba zauważyć, że we współczesnym świecie, o czym często donoszą media, dzieci stają się ofiarami dorosłych: rodziców, konkubentów, nauczycieli, wychowawców w szkołach, przedszkolach, a nawet żłobkach. Dzieci doświadczają przemocy, bólu, cierpienia, a także śmierci. Przesłanie dra Janusza Korczaka staje się «krzykiem» we współczesnym świecie wzywającym do opamiętania i do zaprzestania jakiejkolwiek formy poniewierania godności dziecka. «Krzyk» ten nie jest akcją, czy apelem, lecz zobowiązaniem wypływającym ze świadectwa życia i pozostawionej bogatej spuścizny literackiej, ustawiającej we właściwy sposób relację między dorosłym a dzieckiem. Źródłem tego «krzyku» jest potrzeba obrony godności dziecka we współczesnym świecie. Dlatego przesłanie dra Korczaka jest ciągle aktualne.

2. Godność dziecka

            W życiu dra Korczaka miłość do dziecka nie była teorią, lecz czynem, postawą, zaangażowaniem. Miłość ta była odpowiedzią na godność dziecka, dlatego też nie posługiwał się on pojęciami abstrakcyjnymi, lecz słowa przez niego napisane zawsze odnoszą się do życia i wyrażają je w konkretnych przykładach. Jako lekarz i jako wychowawca Janusz Korczak był przyjacielem człowieka, zawsze skierowanym na jego dobro, także w tych sytuacjach, w których diagnoza nie była pomyślna dla pacjenta, a sytuacja wychowawcza domagała się uzdrowienia błędnie wybranej ścieżki. Można odczytać przesłanie dra Korczaka jako wskazanie na godność, która jest wezwaniem do miłości rozumianej jako: «troska o dobro» powierzonej nam osoby. Podstawowym dobrem osoby jest jego rozwój – ochrona, opieka, pomoc, wsparcie. „Lekarz wydarł dziecko śmierci, – napisał Korczak – zadaniem wychowawców dać mu żyć, zdobyć prawo, by było dzieckiem”[3].

            Wskazując na potrzebę właściwego prawa Korczak apelował: „Wzywam do Magna Charta Libertatis, o prawa dziecka. Może ich jest więcej, ja odszukałem trzy zasadnicze:

1.      Prawo dziecka do śmierci.

2.      Prawo dziecka do dnia dzisiejszego.

3.      Prawo dziecka, by było tym, czym jest”[4].

Prawo dziecka do śmierci. Z jednej strony trzeba zdać sobie sprawę z sytuacji, w której znalazły się dzieci w warunkach getta żydowskiego. Sieroty, głodne i wycieńczone umierały w samotności leżąc na brudnej ulicy. Inne traciły życie w obozach. W książce Dzieciństwo w pasiakach Bogdan Bartnikowski opisał następujące zdarzenie:


„- No, co dalej, mów! – powiedziałem.
- Esesman podszedł do niej blisko. Myślałyśmy, że zaraz zacznie ją bić, ale nie, stanął przed nią i bez słowa patrzył na Nel długą chwilę.
„To twoje dziecko?” – spytał i roześmiał się, bo jak Nel mogła być matką Stasia!
„Nie...” – Nel pokręciła głową.
„Ty Jude? Żydówka?” – pytał dalej Niemiec.
„Nie! Ja Polka!” – odpowiedziała Nel już trochę głośniej.
„I co?! Żyda chowasz! Wiesz, że to Żyd?!” – esesman cedził słowa przez zęby.
„Wiem...” – skuliła się, opuściła głowę, czekała na cios laską.
Esesman stał przed nią, poruszał lekko laską, patrzył na nią i milczał. Powoli podniósł rękę i puknął zgiętym palcem w czoło Nel. Odwrócił się, podszedł do Stasia. Żadna z nas nie oddychała. Staś patrzył na blockführera uśmiechnięty, wyciągnął do niego rączki. „Papa! Papa!” – zapiszczał.
Esesman schylił się, chwycił Stasia za nóżkę, zamachnął się, stuknęło głucho. Spojrzał, nie trzeba było uderzać po raz drugi, puścił drgające nóżki. Na ścianie bloku została ciemna plama”[5].


            Z drugiej strony, co pewien czas słyszymy, gdy jako przyczynę śmierci dziecka podaje się liczne obrażenia wewnętrzne na skutek pobicia i katowania. Odbiera się dziecku prawo do godnej śmierci, a wołanie dra Korczaka ani się nie przedawniło, ani nie zdewaluowało.

            Prawo dziecka do dnia dzisiejszego. „Dla jutra – tłumaczy Korczak – lekceważy się to, co je dziś cieszy, smuci, dziwi, gniewa, zajmuje. Dla jutra, którego ani nie rozumie, ani ma potrzebę rozumieć, kradnie się lata życia, wiele lat”[6]. Korczak zwraca uwagę na to, że nie należy myśleć o dziecku tylko i wyłącznie w perspektywie przyszłości, trzeba natomiast być obecnym w życiu dziecka, w realnym czasie i przestrzeni.

Prawo dziecka, by było tym, czym jest – odnosi się do akceptacji i uznania dziecka takim, jakim jest. Nie tylko w czasach dra Korczaka, lecz i obecnie można spotkać dzieci, które cierpią na obniżone poczucie własnej wartości z winy dorosłych, wyrażające się w słowach: „Jestem niczym. C z y m ś  są dopiero dorośli. Już jestem trochę starsze n i c. Ile jeszcze lat mam czekać? Ale niech tylko dorosnę…”[7]. Nieustanna krytyka zamiast akceptacji i właściwego zrozumienia zawsze odbija się negatywnie na rozwoju dziecka.

 W walce o godność dziecka dr Korczak domaga się:

1.      szacunku dla jego niewiedzy,

2.      szacunku dla pracy poznania,

3.      szacunku dla niepowodzeń i łez,

4.      szacunku dla własności dziecka i jego budżetu (dziecko nie chce być ciężarem rodziny),

5.      szacunku dla tajemnic i wahań ciężkiej pracy wzrostu,

6.      szacunku dla bieżącej godziny, dla dnia dzisiejszego,

7.      szacunku dla każdej z osobna chwili, bo umrze i nigdy się nie powtórzy,

8.      szacunku, jeśli nie pokory, dla białego, jasnego, niepokalanego, świętego dziecięctwa”[8].

Fundamentem właściwej relacji dorosłego do dziecka jest uszanowanie oraz ochrona jego godności. Pisze Korczak: „Jest piękny wyraz polski: wychowywać, chować. Nie niemieckie: erziehen – ciągnąć, wlec, wyciągać. Chować to chronić, osłaniać, zabezpieczyć przed chłodem, poniewierką, cierpieniem[9]. Kto w pedagogice widziałby jakiekolwiek inne cele poza dobrem dziecka, ten błądzi, podąża fałszywymi drogami. Dziecko i jego dobro jest zawsze celem nadrzędnym. Także w trudnych sytuacjach wychowawczych nie wolno zagubić drogi szacunku i oddziaływania poprzez dobro. „Sięgam po najwyższe wtajemniczenie – wyjaśnia dr Korczak – najtrudniejszą iluminację. Dla wykroczeń i uchybień wystarczy cierpliwa, życzliwa wyrozumiałość; występnym potrzebna jest miłość”[10]. Niedopuszczalną jest postawa, która zawierałby choćby tylko cień uprzedmiotowienia; dziecko zawsze jest podmiotem. „Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi, tak, ludźmi są, a nie lalkami; można przemówić do ich rozumu, odpowiedzą nam, przemówmy do serca, odczują nas. Dzieci są ludźmi, w duszy ich są zadatki tych wszystkich myśli i uczuć, które my posiadamy. Więc rozwijać te zarodki, delikatnie kierować ich wzrostem należy”[11].

            Pedagogiczne credo Korczaka Stanisław Rogalski sformułował w 5 następujących punktach:

1.      „Nowy człowiek musi rozumieć otaczający go świat, musi widzieć zmiany, które w nim zachodzą, przystosować się do nich i być motorem nowych zmian;

2.      nie można obciążać pamięci dziecka niepotrzebnym balastem informacji, lecz trzeba przygotować je do przetwarzania obecnej wiedzy w wiedzę przyszłości;

3.      należy zmienić prawa dające władzę jedynie dorosłym, a pomijające świat dziecka. Tylko inne niż dotychczasowe wychowanie dzieci i przyznanie dzieciom i dorosłym tych samych praw zmieni świat;

4.      dopiero wychowanie ku pełnej tolerancji doprowadzi do pokoju na świecie. Gdy zasady te wpoimy dzieciom w porę, ich wnuki nie będą już znały wojen;

5.      dobry ojciec i matka są podstawą naturalnej miłości i szacunku. Miłości i szacunku nie osiągniemy przemocą i nakazem”[12].

3. Troska o fizyczny rozwój człowieka

Troska o dziecko to także piecza o prawidłowy fizyczny rozwój człowieka. Zwłaszcza jako lekarzowi zagadnienie to było doktorowi Korczakowi szczególnie bliskie. W Prawie do szacunku pisał: „Rośnie. Mocniej żyje, oddech szybszy, tętno żywsze, buduje siebie – coraz go więcej; głębiej wrasta w życie. Rośnie we dnie i w nocy, gdy śpi i czuwa, gdy wesołe i smutne, gdy broi, gdy stoi przed tobą skruszone”[13].

Po wypowiedzi mówi się o ruchu jako niezbędnym elemencie do prawidłowego funkcjonowania człowieka. Korczak kontynuuje swoją myśl w następujący sposób: „Są wiosny zdwojonej pracy rozwoju i jesienie zacisza. Raz kościec narasta, serce nie nadąża, to brak, to nadmiar, inny chemizm zanikających i budzonych gruczołów, inny niepokój i niespodzianka”[14]. Dziecko w początkowej fazie ontogenezy porządkuje proporcje z otoczeniem za pomocą ograniczonego zakresu. Przede wszystkim jest to prymitywne i słabo uświadomione funkcjonowanie zabawy. Małe dzieci dążą do zaspokojenia ruchu jak również wyżycia się, do uzyskania przede wszystkim spontanicznej aktywności. Wiąże się ona z czynnościami dobrowolnymi, a co ważne, materialnymi.

Charakterystyczną cechą jest również zdolność dzieci do szybkiego odpoczynku, która pozwala kontynuować daną czynność. Właściwe wykorzystanie ruchu oraz celowość zajmują miejsce nadpobudliwości. Pojawia się również koordynacja oraz równowaga w procesach pobudzenia i hamowania kinetycznego. Podczas trwania tej fazy u dziecka uwydatnia się dyscyplina ruchu, a co za tym idzie, uczy się ono władać swoim ciałem. Dziecko zdobywa fundamentalne umiejętności ruchowe, do których zalicza się jazdę na rowerze, na nartach, na łyżwach. Dla okresu wczesnoszkolnego istotne jest: zróżnicowanie zajęć ruchowych, ich częstotliwość, czas trwania, intensywność obciążeń, aby z punktu widzenia fizjologii, były one skuteczne i stymulowały funkcje zaopatrzenia tlenowego.

Korczak wskazuje na doprowadzanie do harmonijnego rozwoju poprzez osiąganie odpowiedniego poziomu wydolności fizycznej. „Raz pragnie biegać, tak jak oddychać, chce zmagać się, dźwigać, zdobywać; to ukryć się, snuć marzenie, wiązać tęskne wspomnienia. Na przemian hart lub potrzeba spokoju, ciepła, wygody. Na przemian silnie i gorąco pragnie lub zniechęcone”[15].

Motoryka u tych dzieci pozwala na pełne utrwalenie aktywności, która przejawia się w zabawie. Wiedza i umiejętności nie wystarczają, trzeba dzieci kochać, żeby się z nimi bawić. Współczesna pedagogika stwierdza, że aktywność ruchowa to jeden z bardzo ważnych czynników pobudzających w równej mierze funkcje ciała i umysłu. Dzięki ruchowi dziecko pokazuje swoje myśli oraz uczucia.

Większość uczniów ma problem, aby w początkowym okresie szkolnym poskromić swoją spontaniczną aktywność i dlatego dużym wyzwaniem dla nich jest siedzenie w ławce bez ruchu podczas lekcji. „Znużenie, niedomaganie bólu, kataru, za gorąco, za zimno, senność, głód, pragnienie, nadmiar, brak, złe samopoczucie – nie grymas, nie szkolna wymówka. Szacunku dla tajemnic i wahań ciężkiej pracy wzrostu!”[16].

Stymulacja doprowadza do pobudzenia czynności organizmu, która ma swoje następstwa w rozwoju. W młodości są one niesprzeczne z tendencjami maksymalnych przemian ustrojowych i dlatego można je udoskonalić. Odzwierciedla się to w autostymulacji będącej naturalną aktywnością uczniów, która w czasie dojrzałości zmniejsza się. Stymulacja jak i wspomaganie dotyczą wzrastania rozwoju mięśni oraz funkcji zaopatrzenia tlenowego. Uczeń uczy się pokonywać trudności, panować nad swoimi emocjami, jak również pokonywać zmęczenie. Możliwości do adaptacji należą do najbardziej typowych cech egzystencji życia. Wysokość adaptacji organizmu ustalana jest według badanych genetycznie. Obiektem rozwoju tych zadań jest formułowanie silnych psychofizycznych postaci, co doprowadza do wskazania odporności na bodźce mechaniczne, termiczne i ruchowe. O kompensacji wypowiadali się badani jako o zajęciach rewalidacyjnych z aktywnością fizyczną. Okres rozwoju dziecka należy do najbardziej charakterystycznego, co umożliwia działania w kierunku kompensacji i korekcji w różnego rodzaju wadach, jakie występują u dzieci. Po przeanalizowaniu wszystkich funkcji widoczna jest ich zależność, przy czym kompensacja i korektywa jest układem zabezpieczającym. Przeprowadzone badania ukazały, że podczas wakacji wydolność uczniów spada. Przyczyną jest brak prowadzenia systematycznego treningu zajęć wychowania fizycznego w czasie trwania wakacji letnich.  Ćwiczenia prowadzone właściwie doprowadzają do rozwoju ośrodków ruchu w mózgu, poprawia się koordynacja nerwowo-mięśniowa, pogłębiają się mechanizmy czucia głębokiego. Znaczenie ich wywiera również wpływ na poprawę analizatorów wzrokowych, słuchowych i kinetycznych. Stymulowany wpływ aktywności fizycznej na rozwój układu nerwowego wiąże się z procesem jego dojrzewania. Wskazuje to, iż nie należy obniżać aktywności fizycznej dzieci, ponieważ może mocno odbić się na jego rozwoju. Ważna rolę w tym zakresie mają do spełnienia rodzice. Rodzina pozwala na budowanie sytuacji emocjonalno-socjalnych i fizycznych dla realizowanej aktywności. Nadmierna jej ilość może spowodować negatywne skutki dla zdrowia. Zjawisko to doprowadza do przeciążenia mięśniowego. W literaturze występuje jako hiperkinezja i może doprowadzić do zahamowania tempa wzrastania kości, szczególnie na długość. Przyczyny nadmiernej ruchomości fizycznej widoczne są u dzieci z obszarów wiejskich, które wykonują prace fizyczną, powodującą zmiany sylwetki ciała (szerokość barków, bioder, ustawienie kolan, itd.); czynniki te doprowadziły do powstania tzw. sylwetki „dziecka chłopskiego”.

Wezwanie do troski o prawidłowy rozwój fizyczny dziecka nie straciło swej aktualności, co więcej wiąże się z poszanowaniem godności i uznaniem praw dziecka.

5. Zakończenie

            Godność zobowiązuje absolutnie, niezależnie od czasu i okoliczności. Zdrada dziecka w jakiejkolwiek formie zawsze jest uderzeniem w jego godność. Dlatego w koncepcji wychowania dra Korczaka nie ma miejsca na małość i przemoc, lecz jest przestrzeń dla serca i rozumu. „Dziwne jest życie. Życie jest jak dziwny sen. Kto ma silną wolę i silną chęć służby ludziom, temu życie pięknym będzie snem. Choćby droga do celu była poplątana, a myśli niespokojne…”[17]. Urzeczywistnienie tego snu staje się szczególnym wyzwaniem skierowanym także do nas: rodziców, nauczycieli, wychowawców…


[1] J. Tischner, Ksiądz na manowcach, Kraków 1999, s. 167.

 

[2] E. Dauzenroth, Janusz Korczak. Życie dla dzieci, tł. T. Semczuk, Kraków 2005, s. 83.

 

[3] J. Korczak, Wybór pism, tom III, Warszawa 1957, s. 422.

 

[4] Tamże, ss. 110-111.

 

[5] B. Bartnikowski, Dzieciństwo w pasiakach, Oświęcim 2007, s. 90-91.

 

[6] J. Korczak, Wybór pism, tom III, dz. cyt., s. 115.

 

[7] Tamże.

 

[8] Por. tamże, ss. 410-415 i 423.

 

[9] Myśl pedagogiczna Janusza Korczaka. Nowe źródła, Wybór M. Falkowska, Warszawa 1983, s. 108.

 

[10] J. Korczak, Wybór pism, tom III, dz. cyt., s. 421.

 

[11] Myśl pedagogiczna Janusza Korczaka. Nowe źródła, dz. cyt., s. 31.

 

[12] E. Dauzenroth, Janusz Korczak. Życie dla dzieci, dz. cyt., ss. 45-46.

 

[13] J. Korczak, Wybór pism, tom III, dz. cyt., s. 413.

 

[14] Tamże, ss. 413-414.

 

[15] Tamże, s. 414.

 

[16] Tamże.

 

[17] Cyt. za: E. Dauzenroth, Janusz Korczak. Życie dla dzieci, dz. cyt., s. 14.


 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=