Stefan Szary / FILOZOFIA
  4. Gnothi seauton - poznaj samego siebie
 

WSZYSTKO JEST POEZJA
– EDWARDA STACHURY
WEZWANIE DO POWSTAWANIA Z MARTWYCH 

Fot. Autor. Warszawa 2017

„Kiedy zaś jest poezja – wszystko jest poezja:
wszystkim jest poezja i wszystko jest poezją
– poeci też są poezją. 
Prawdziwy poeta nie jest poetą.
Prawdziwy poeta jest poezją”
.
 

4. Γνώθι σεαυτόν – poznaj samego siebie

            Do podróży w głąb siebie wzywał Sokrates, Budda, Chrystus, Kierkegaard, Nietzsche, Hesse. Wzywa też Stachura. Nikt nie może przeżyć mojego życia za mnie. Nikt nie może stać się mną. Swoje życie każdy musi przeżyć sam, na własną odpowiedzialność. Można próbować zrzucić ją z siebie, stając się jednym z wielu i żyć w myśl zasady: wszyscy tak robią, wszyscy tak mówią, wszyscy tak myślą, ale nawet ten wybór, wybór konformizmu życiowego, wpisany zostaje na moje własne konto. Podobnie jest z pragnieniem poznania siebie. Albo zrobię to sam, albo nigdy się nie dowiem, kim jestem. Nikt nie może tego zrobić oprócz mnie. Albo ja – albo nikt. Pisze Stachura: „Nikt ci nigdy nie odkryje, kim jesteś, kim jest twoje Ja, którym jesteś. Żadne święte księgi, żaden mędrzec, żaden prorok, żaden nawiedzony, żaden guru, żaden analityk, psychoanalityk, dogmatyk, pragmatyk, gramatyk i tak dalej. Ty sam i tylko ty sam możesz to odkryć, w sobie odkryć, bo tylko ty sam możesz zaobserwować, jaki naprawdę jesteś. Pytania zatem stawiaj sam sobie i sam sobie na nie odpowiadaj. Nie możesz nic naprawdę poznać, nim siebie nie poznasz, nim nie poznasz poznającego. Niczego nigdy naprawdę nie dowiesz się, nim nie dowiesz, się, kim jesteś, kim jest Ja, które chce dowiedzieć się. Bez tego nigdy nic nie będziesz naprawdę wiedzieć, a wszystko będzie wydawać ci się. Wydaje ci się, że zaszedłeś bardzo daleko i bardzo wysoko w poznaniu świata, a ty – nie wiedząc kim jesteś – po prostu nie ruszyłeś z miejsca. To przecież jasne. Jak słońce za chmurami. Trzeba ci poznać chmury, żeby je rozproszyć i żeby odsłonił się widok nad widoki, i żeby mogła objąć i oświetlić cię jasność rozumienia”[1].

 

            Gnothi seauton – słynne wezwanie do poznawania siebie, umieszczone na frontonie świątyni Apolla w Delfach, mimo minionych stuleci, nie straciło nic ze swojej aktualności. I choć zdarzały się w miejscach nawet tak szczególnych jak świątynie przekupstwo, kupczenie, sprzedawanie odpustów, – które wzburzyły Chrystusa, Lutra i wielu innych reformatorów, walczących o właściwe rozumienie religii – to do świątyni ludzkiego serca takie rzeczy nie mają dostępu. „Każdy może wejść do ogrodu życia, – pisze Stachura – ale każdy sam. Machinacje, protekcja, przekupstwo – to tu nie istnieje. Więc każdy sam. I prawdziwie wam się mówi, przytomnie i niezłomnie: to nie jest trudne”[2]. Nawet psychoanalityk musi przyznać, że ostatecznym interpretatorem marzeń sennych nie jest nikt z zewnątrz, lecz jedynie sam śniący. Podobnie z poznaniem siebie. Ono jest owocem wewnętrznej pracy tego, kto chce poznać siebie i rzeczywiście siebie poznaje.

 

            Najważniejszą sprawą, na jaką Stachura zwraca uwagę, jest wezwanie do przebudzenia, do otwarcia oczu, do powtórnych narodzin, do prawdziwego życia. Cóż może powstrzymywać człowieka przed poznaniem siebie? Strach przed sobą? Obawa przed tym, co się zobaczy? Lęk przed rozczarowaniem? I znów: albo-albo. Albo niewiedza i życie śnione dalej, albo ryzyko przebudzenia po to, by móc zacząć naprawdę żyć. Porada Stachury: „Pochylić się nad sobą, pochylić się w sobie i uważnie wsłuchać się w siebie, uciszyć rozum umysłu z hałasu myśli, ostudzić serce umysłu z fałszywego zapału uczuć, wydobyć się, wypaść z zakrzepłej, zatęchłej, zapadłej, przepadłej koleiny schematu i biegiem na przestrzał przez bezpańskie pola, przez bezdroża, wertepy, manowce; dać się objąć, dać się ogarnąć przez życiodajną atmosferę – to jest trudne. Tylko to jest trudne. Wszystko inne jest proste. Nie do wiary proste. Nie do wyobrażenia proste. Nie do wyśnienia proste”[3].

 

            Kto nie chce, lub nie może już iść dalej, ten może się wycofać, może zawrócić. Będzie jak więzień z jaskini Platona, przed którym pojawiła się możliwość wyjścia na zewnątrz, na wolność, on jednak – w odróżnieniu od opisu greckiego filozofa – nie ryzykuje, siada pod murem, i jak dotąd tkwi w kajdanach prowadząc życie uwięzionego. A co z tym, który zaryzykuje? Co zobaczy, gdy wyjdzie z jaskini? Czego się dowie? Co zrozumie? 

 


[1] Tamże, ss. 71-72.

[2] Tamże, s. 157.

[3] Tamże, s. 45.

 

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=