Stefan Szary / FILOZOFIA
  3. Homo viator - człowiek włóczęga
 

WSZYSTKO JEST POEZJA
– EDWARDA STACHURY
WEZWANIE DO POWSTAWANIA Z MARTWYCH 

Fot. Autor. Warszawa 2017

„Kiedy zaś jest poezja – wszystko jest poezja:
wszystkim jest poezja i wszystko jest poezją
– poeci też są poezją. 
Prawdziwy poeta nie jest poetą.
Prawdziwy poeta jest poezją”
.
 

3. Homo viator – człowiek włóczęga

            Edward Stachura podróżował wiele, był w Meksyku, Jugosławii, Syrii, Norwegii, Szwajcarii, Francji, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, nie licząc wędrówek po polskiej ziemi. A jednak nie o takie podróże mu chodzi, gdy zaprasza Czytelnika na szlak. Wszystkie wycieczki i wojaże bledną w obliczu tej, do której on zaprasza: „Przed wszystkimi podróżami: w Bieszczady, na Jukatan, do Patagonii, dookoła świata, na biegun północny południowy, na Księżyc, na Marsa, na Wenus, dokądkolwiek, przed wszystkimi tymi podróżami – jest jedna prawdziwa podróż i absolutna: w głąb siebie. Głową w dół do krateru, na samo dno wulkanu. Żeby umrzeć”[1]. To ostatnie zdanie poraża. Jak to, żeby umrzeć? Najważniejszą potrzebą o jakiej zgodnie mówią psychologowie jest potrzeba bezpieczeństwa.  Czyż śmierć nie jest największym zagrożeniem, przyprawiającym o bojaźń i drżenie? Zaufać Stachurze, czy się wycofać. To zaproszenie, czy może kuszenie? Autor „Bojaźni i drżenia”, duński filozof Søren Kierkegaard pisał między innymi o odwadze do podjęcia ryzyka, o odwadze do skoku. W ciemność? W nieznane?

       
W życiu rzadko kiedy ma się do czynienia z pewnością jasną i wyraźną o której marzył Kartezjusz. Częściej staje człowiek wobec albo-albo. Jaka jest zatem decyzja? Iść dalej z Edwardem Stachurą, aż na samo dno wulkanu? Na śmierć? Żeby umrzeć? W głąb siebie? Czy zawrócić?

 



 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=