Stefan Szary / FILOZOFIA
  1. Spotkanie z człowiekiem cierpiącym i chorym
 

FILOZOFIA SPOTKANIA Z CZŁOWIEKIEM CIERPIĄCYM I CHORYM
ZAGADNIENIA WSTĘPNE

I. Filozofia spotkania. Zagadnienia wstępne
 
1. Krótko o filozofii i filozofach
 
Karl Jaspers (1883-1969) studiował w Heidelbergu najpierw prawo, następnie medycynę, oraz filozofię. Ten wszechstronnie wykształcony człowiek w swoim Wprowadzeniu do filozofii (1953) na samym początku stawia pytanie: kim jest filozof. Podaje następującą odpowiedź:
 
„Greckie słowo «filozof» (philosophos) powstało w opozycji do terminu sophos i oznacza tego, kto kocha poznanie (istotę) w odróżnieniu od tego, kto posiadł rezultaty poznania i nazywa siebie «wiedzącym». To znaczenie zachowało się do dziś: szukanie, a nie posiadanie prawdy stanowi istotę filozofii, istotę jakże często zdradzaną na rzecz dogmatyzmu, czyli wiedzy wypowiedzianej w twierdzeniach, ostatecznej i zupełnej, mogącej być przedmiotem nauczania. Filozofia oznacza bycie w drodze. Jej pytania są istotniejsze od odpowiedzi, a każda odpowiedź przemienia się w nowe pytanie”[1].
 
Jaspers podkreśla, że w filozofii obowiązuje specyficzne prawo pierwszeństwa: pytanie istotniejsze jest od odpowiedzi. Co więcej ruch w myśleniu filozoficznym trwa tylko dotąd, jak długo obecne są w nim pytania. Pytanie stanowi zatem źródło myślenia, zwłaszcza myślenia filozoficznego.
 
Żyjący ponad 150 lat wcześniej Gotthold Efraim Lessing (1729-1781) również pisarz i filozof niemiecki w Duplice z 1778 roku napisał:
 
„O wartości człowieka nie stanowi prawda, w której posiadaniu ktoś jest lub mniema, że jest, lecz szczery wysiłek, jaki włożył w jej wykrywanie. Gdyż nie przez posiadanie, lecz przez dochodzenie prawdy wzmagają się jego siły, i na tym jedynie polega jego ciągłe doskonalenie się. Posiadanie rozleniwia, uspokaja, wbija w pychę. Gdyby Bóg po swej prawicy umieścił całą prawdę, a po lewicy jedyny, wciąż żywy pęd do prawdy – choć z domieszką ciągłego ryzyka błądzenia – i rzekł do mnie: «Wybieraj», pokornie stanąłbym po jego lewicy ze słowami: «Ojcze, udziel mi tego! Czysta prawda jest przecież tylko dla Ciebie!»”[2].
 
Także Lessing podkreśla znaczenie trudu w poszukiwaniu prawdy. Przekonanie o posiadaniu absolutnej racji, zamyka drogę filozoficznemu myślenia. Kto myśli, że ma, przestaje szukać. Postawa ta w gruncie rzeczy kończy możliwość prowadzenia dialogu.
 
I jeszcze jeden tekst, tym razem napisany przez Platona (428-348 / 7 p.n.e.). Fragment słynnego dialogu pt. Uczta (385 p.n.e.):
 
„Bo to tak jest: z bogów żaden nie filozofuje ani nie pragnie mądrości – on ją ma; ani żadna inna istota mądra nie filozofuje. Głupi też nie filozofują i żaden z nich nie chce być mądry. Bo to właśnie jest całe nieszczęście w głupocie, że człowiek nie będąc ani pięknym i dobrym, ani mądrym, przecie uważa, że mu to wystarczy. Bo jeśli człowiek uważa, że mu czegoś nie brak, czyż będzie pragnął tego, na czym mu, jego zdaniem, nie zbywa?
- Moja Diotymo – powiadam – a któż się w takim razie zajmuje filozofią, jeżeli mądry nie, a głupi także nie?
- To – powiada – nawet i dziecko zrozumie, że ci, którzy są czymś pośrednim pomiędzy jednymi i drugimi. Do tych i Eros należy. Bo mądrość to rzecz niezaprzeczenie piękna, a Eros to miłość tego, co piękne, przeto musi Eros być miłośnikiem mądrości, filozofem, a filozofem będąc, pośrodku jest pomiędzy mądrością i głupotą. I temu też winne jego pochodzenie. Bo ojciec jego jest mądry i bogaty, a matka niemądra i biedna. Więc taka jest natura tego ducha, mój Sokratesie miły”[3].
           
Także Platon udziela odpowiedzi na pytanie: kim jest filozof. To miłośnik mądrości. On jej nie ma. Ale wie, że ona jest. Z tego głębokiego przekonania filozof wyrusza w wędrówkę poszukiwania mądrości. Będzie o nią pytał i będzie jej szukał. 
 
A zatem filozof to ktoś, kto ciągle jest w drodze, niestrudzenie poszukując mądrości. Nie zadawala go raz zdobyta wiedza dlatego wciąż stawia nowe pytania. Jest on – jak czytamy u Platona – synem Dostatku i Biedy. Co jest jego skarbem? Co jest jego biedą? Bogactwem filozofa są pytania. Jego biedą brak na nie odpowiedzi. Szukając ich ciągle jest w drodze.
  
2. Zagadnienie spotkania
 
W centrum rozważań znajduje się zagadnienie spotkania. Stawiamy je w sposób filozoficzny, tzn. krocząc przede wszystkim drogą pytań. Znamy spotkania, które wywołują wpływ na całe życie. Gdyby Platon nie spotkał Sokratesa byłby może wybitnym politykiem w swych czasach, ale z pewnością nie byłby twórcą tej filozofii, którą stworzył zafascynowany osobą swojego mistrza. Gdyby Raskolnikow morderca nie spotkał w swoim życiu Soni, która uchodziła w opinii wielu za jawnogrzesznicę, człowiek ten nigdy nie przeżyłby swojego życiowego zmartwychwstania. Dramat ten poznajemy w słynnej powieści Fiodora Dostojewskiego pt. Zbrodnia i kara. Nie ma chyba człowieka, który nie doświadczyłby tego, że spotkanie, czasem zupełnie nieoczekiwane i niespodziewane, zmienia w jakiś sposób dotychczasowy bieg życia. Prawdą jest, że spotkanie «niejedno ma imię». Kategoria spotkania jawi się jako wydarzenie różnorodne. W tej różnorodności kryje się całe bogactwo pytań, które można będzie postawić po to, ażeby tę głębię z początku jak gdyby schowaną w mroku, oświetlić, to znaczy: uczynić bliższą, bardziej zrozumiałą.
Pozostańmy przez chwilę na niezwykle ciekawym rozróżnieniu: mrok i jasność. W filozofii metafora światła od okresu starożytnych Greków po współczesność pełni wyjątkową rolę. Sięgnijmy ponownie do tekstu Platona. Tym razem dzieło pt. Państwo, dialog składający się z XII ksiąg. W księdze VII czytamy:
 
„Zobacz! Oto ludzie są niby w podziemnym pomieszczeniu na kształt jaskini. Do groty prowadzi od góry wejście zwrócone ku światłu, szerokie na całą szerokość jaskini. W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyje tak, że trwają na miejscu i patrzą tylko przed siebie; okowy nie pozwalają im obracać głów. Z góry i z daleka pada na nich światło ognia, który pali się za ich plecami, a pomiędzy ogniem i ludźmi przykutymi biegnie górą ścieżka, wzdłuż której widzisz murek zbudowany równolegle do niej, podobnie jak u kuglarzy przed publicznością stoi przepierzenie, nad którymi oni pokazu­ją swoje sztuczki... Więc zobacz, jak wzdłuż tego murku ludzie noszą różnorodne wytwory, które sterczą ponad murek; i posągi, i inne zwierzęta z kamienia i z drzewa, i wykonane rozmaicie i oczywiście jedni z tych, co je noszą, wydają głosy, a drudzy milczą”. I dalej: „...czy myślisz, że tacy ludzie mogliby z siebie samych i z siebie nawzajem widzieć cokolwiek innego oprócz cieni, które ogień rzuca na przeciwległą ścianę jaskini? ... Więc gdyby mogli rozmawiać jeden z drugim, jak sądzisz, czy nie byliby przekonani, że nazwami określają to, co mają przed sobą, to, co widzą? ... A gdyby w tym więzieniu jeszcze i echo szło od im przeciwległej ściany, to, ile razy by się odezwał ktoś z przechodzących, wtedy, jak myślisz? Czy oni by sądzili, ze to się odzywa ktoś inny, a nie ten cień, który się przesuwa? ... Więc w ogóle ci ludzie tam nie co innego braliby za prawdę, jak tylko cienie pewnych wytworów... A rozpatrz sobie – dodałem – ich wyzwolenie z kajdan i uleczenie z nieświadomości. Jak by to było, gdyby im naturalny bieg rzeczy coś takiego przyniósł; ile razy by ktoś został wyzwolony i musiałby zaraz wstać i ob­rócić szyję, i iść, i patrzeć w światło, cierpiałby robiąc to wszystko, a tak by mu w oczach migotało, że nie mógłby patrzeć na te rzeczy, których cienie poprzednio oglądał. Jak myślisz, co on by powiedział, gdyby mu ktoś mówił, że przedtem oglądał ni to, ni owo, a teraz coś bliższego bytu, że zwrócił się do czegoś, co bardziej istnieje niż tamto, więc teraz widzi słu­szniej; i gdyby mu ktoś teraz pokazał każdego z przechodzących i pytaniami go zmuszał, niech powie, co to jest. Czy nie myś­lisz, że ten by może był w kłopocie i myślałby, że to, co przedtem widział, prawdziwsze jest od tego, co mu teraz pokazują?”[4].
 
Ludzie przykuci do skały, odwróceni tyłem do rzeczywistości, skazani są na oglądanie jedynie cieni rzeczywistości. Świat zjawisk to świat złudzeń. Według przysłowia: nie wszystko jest złotem, co się świeci. Podstawowym problemem jest to, w jaki sposób odróżnić autentyczny przejaw rzeczy od ułudy. Prowadzi to do pytania o źródła wszelkich złudzeń. Źródłami tymi są:
 
-        po pierwsze, sama sytuacja człowieka. Jeśliby tylko człowiek potrafił się odwrócić, zmienić swoją pozycję, poznałby jak naprawdę jest. Aby poznać prawdę, trzeba dokonać wewnętrznej przemiany. Nie wystarczy użycie zmysłów, ale potrzeba nowego, całościowego, „radykalnego”, jak twierdzi Edmund Husserl, otwarcia. Trzeba pozbyć się w punkcie wyjścia różnorodnych przesądów, przyzwyczajeń, przywiązań (Martin Heidegger). Warto zauważyć celność powyższych opinii Platona także w przypadku rozważań o spotkaniu. Jak długo człowiek jest niewolnikiem własnej opinii, własnych przywiązań, lub też cudzych opinii na temat drugiego (tzw. wiedza z drugiej ręki), tak długo pozostaje on zamkniętym na źródłową prawdę o drugim człowieku. Warto zauważyć i podkreślić znaczenie dwóch niezwykle istotnych pojęć, gdy chodzi o spotkanie: otwarcie (na) i zamknięcie (przed).
 
-        po drugie Platon podkreśla rolę światła. Światło nie stwarza rzeczy, ale bez światła nic nie jest nam dane. Rola światła pełni zatem także decydujące znaczenie. Ważnym pytaniem jest: co jest światłem dla rozumu. Zmysły, rozum, może Bóg? Filozofowie na to pytanie udzielali różnych odpowiedzi. Dla Platona jest nim Idea Dobra. Światło dobra porządkuje świat według hierarchii. Dzięki idei Dobra świat zawiera w sobie ład agatologiczny, to znaczy uporządkowany jest według miary dobra. Według Platona: myśleć świat ludzki oznacza myśleć go według miary dobra. Znaczy to dalej, że jednym z najważniejszych pytań, jakie może postawić człowiek jest pytanie (refleksja) o dobro (znaczenie dobra).
 
            Zapytajmy, czy zgłębiając platońską metaforę jaskini jesteśmy zamknięci w sferze samej teorii, czy też niepostrzeżenie znajdujemy się w sytuacji dotykającej naszego własnego życia? Kontakt z filozofią można w tym przypadku nazwać kontaktem egzystencjalnym. Dzięki światłu, które można odnaleźć w filozofii, a także dzięki mrokom, z których rodzą się liczne pytania, dotknąć można niejako bardziej własnego jestestwa, swojego istnienia. Można prawdziwie odczuć nie tylko to, że się żyje, ale znaleźć się w obrębie życia bardziej świadomego. Stąd niektórzy filozofowie głosili pogląd, że filozofia nie tyle daje wiedzę, ile przede wszystkim jest pomaga znaleźć mądrość.
Kolejne pytanie, które powstaje przy tej okazji brzmi całkiem prosto: kogo chciałby spotkać człowiek w swoim życiu? Mądrego czy głupiego? Odpowiedź, która staje się życzeniem jest oczywista: jeśli kogoś spotkać, to najlepiej mądrego człowieka, mądrego terapeutę, mądrego przyjaciela, mądrą żonę, mądrego męża, itd.
 
3. Wartość refleksji filozoficznej
 
Czym zatem jest refleksja filozoficzna? Czym jest filozoficzne myślenie? Odpowiedź, która się pojawia brzmi w sposób dość oczywisty: jest ona umiejętnością myślenia. Ale co to znaczy myśleć? Opinia niemieckiego filozofa Martina Heideggera o myśleniu w naszych czasach jest niezwykle ciekawa:
 
„Najbardziej poważne w naszym niepewnym czasie jest to, że jeszcze nie myślimy”[5].
 
            Codzienna mowa zdradza często jedynie pustą gadaninę. Dlaczego? „Bo – według Heideggera – istotą mowy jest mowa istoty”. Ale człowiek często znajduje się z dala od istoty. Woli powtórzyć to, co napisano w gazecie, nie zadając sobie najmniejszego trudu sprawdzenia, czy też uwierzytelnienia tego, jak naprawdę jest? Pytanie: „jak naprawdę jest?” w filozofii pełni ogromną rolę. Pragnienie odkrycia odpowiedzi na to pytanie jest mostem, po którym kroczą mędrcy. Stąd też pytania filozoficzne mają swój ciężar, posiadają swoją wagę, ale mają też – jak żadne inne z pytań – swoją godność. W kontekście naszego tematu pytanie to przybiera postać: jak naprawdę jest z zagadnieniem spotkania z drugim człowiekiem. Zadając pytania ważne i istotne pragniemy zbliżyć się do istoty samego fenomenu spotkania. Najważniejszym zaś egzaminem z tego zakresu będzie nie tyle teoretyczna wiedza, ile wypracowanie w sobie jak najlepszej umiejętności spotkania z drugim człowiekiem. Zawód fizjoterapeuty w szczególny sposób zakłada spotkanie z człowiekiem cierpiącym, chorym, potrzebującym pomocy.
 

[1] K. Jaspers, Wprowadzenie do filozofii, tł. A. Wołkowicz, Wrocław 2000, s. 8.
[2] Lessing Werke, E. Witkowski (red.), t. VII, Leipzig-Wien 1900, s. 102, [cyt. za:] K. Albert, Studia o historii filozofii, tł. B. Baran i J. Marzęcki, Warszawa 2006, s. 95.
[3] Platon, Dialogi. Uczta, tł. Wł. Witwicki, Warszawa 1993, ss. 103-104.
[4] Platon, Państwo. Fragmenty Księgi VII, tł. W. Witwicki, Warszawa 1999, s. 57-59.
[5] M. Heidegger, Co zwie się myśleniem?, tł. J. Mizera, Warszawa-Wrocław 2000, s. 13.
 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=