Stefan Szary / FILOZOFIA
  Spotkanie "W dwóch światach"
 

„CZŁOWIEK NIE RODZI SIĘ DO BOHATERSTWA.
CZŁOWIEK RODZI SIĘ, ŻEBY ŻYĆ”
 
SPOTKANIE Z PROF. SZEWACHEM WEISSEM
I O. TOMASZEM DOSTATNIM OP
Z OKAZJI PROMOCJI KSIĄŻKI PT. „W DWÓCH ŚWIATACH”
 
18 stycznia 2010 roku miało miejsce ciekawe spotkanie, zorganizowane z okazji wydania najnowszej książki prof. Szewacha Weissa i o. Tomasza Dostatniego pt. „W dwóch światach”[1]. Zanim głos zabrali główni bohaterowie spotkania, interesujące wprowadzenie przedstawił prof. Ryszard Popławski. W swojej wypowiedzi wskazał na trzy ważne aspekty zawarte w książce. Stanowią je: spotkanie, różnorodność oraz dialog. Podążając tymi ścieżkami, pragnę dopowiedzieć kilka słów.
 
            Ciekawe i zarazem wspaniałe jest to, że spotkanie dwóch ludzi z „dwóch światów”, staje się inspiracją dla kolejnych spotkań, w mniejszym lub szerszym gronie, w czasie których stawia się ważne pytania i poszukuje na nie odpowiedzi, sięgając w dalszą i bliższą historię, teraźniejszość, a także przyszłość. Kategoria spotkania, zwłaszcza w dzisiejszym zabieganym świecie, w którym częściej się mijamy, aniżeli spotykamy, nabiera szczególnego znaczenia.
Myśląc o różnorodności w pamięci mam słowa ks. prof. Józefa Tischnera, który mówił, że nie ma dwóch takich samych liści na drzewie i podobnie nie ma dwóch takich samych ludzi na tym świecie. To dzięki różnorodności nie ma monotonii. Różnorodność może łączyć, zupełnie tak samo jak łączy ludzi z różnych światów życzliwość, przyjaźń, dobro. Różnorodność nie powinna dzielić, przeciwnie, powinna stawać się okazją do wspólnych spotkań, aby poznając innych, bardziej zarazem poznawać siebie.
Dialog jest myśleniem wzbogacającym człowieka o nową perspektywę, nowy punkt widzenia, nowy sposób myślenia – nowy, ponieważ dotychczas mi nieznany. Dialog nie burzy moich poglądów, nie przekreśla ich, ani nie unieważnia. Prawdziwy dialog zawsze wzbogaca, staje się inspiracją, próbą spojrzenia od innej strony.
 
W czasie spotkania wspaniale dobrane cytaty z książki czytała aktorka Teatru Nowego w Poznaniu pani Daniela Popławska. Kluczem doboru cytatów stała się dedykacja zawarta w książce: „Pamięci mojej kochanej Ester”. Ukazała się przed słuchaczami miłość Szewacha Weissa do osoby, wraz z odejściem której odeszło wszystko. I kiedy prof. Szewach Weiss powiedział w pewnym momencie: „Ona, moja kochana Ester tutaj jest”, to chyba nie było nikogo, kto mógłby tym słowom zaprzeczyć. Logika rozumu (może lepiej jakiejś racjonalności) nie jest tym samym, co logika serca. I tę logikę serca przekazywała krótkimi komentarzami do cytatów, jak i samymi cytatami pani Daniela. Szczególną atmosferę tworzyła muzyka, grana na skrzypcach, jako dopowiedzenie inne niż słowa. Kolejne fragmenty dotyczyły między innymi problemu zabijania i kary śmierci, możliwego rozumienia sprawiedliwości, pytania o granice miłosierdzia, relacji pomiędzy państwem a religią.
Ważnym momentem był także czas, w którym można było zadawać gościom pytania. Zapytałem o ideę uniwersalizmu, gdy chodzi o chrześcijaństwo i o ideę wybrania, tak ważną w myśleniu żydowskim. Prof. Szewach Weiss powiedział, że „odpowiedź jest religijna”. Wskazał przy tym na hebr. wyrażenie Ewed Adonai, niewolnik Boga – może już nawet zmęczony tym ciężarem wybraństwa… Uśmiechając się Profesor dodał, że może już czas, by teraz inni coś z tego wybraństwa wzięli na siebie…
O. Tomasz Dostatni zwrócił uwagę na nauczanie Soboru Watykańskiego II. Uniwersalizm – mówił – to przede wszystkim w tym przypadku monoteizm, wiara w jednego Boga. Gdy chodzi o wybraństwo, to należy pamiętać o wybraństwie pierwotnym (starszych braci w wierze) i wybraństwie drugiego rodzaju, które zbudowane jest na tym, co pierwotne.
Spotkanie z każdą minutą zamieniało się jakby w spotkanie przyjaciół, choć przecież byli tam ludzie, których spotkałem pierwszy raz w swoim życiu. Wytworzyła się niepowtarzalna atmosfera. Kiedy prof. Szewach Weiss podpisywał na zakończenie tym, którzy chcieli, książki, wspomniałem mu o Emmanuelu Lévinasie. W odpowiedzi do mnie rzekł: „Lévinas – tak, to jest mistrz”.
 
Książkę przeczytałem w dwa dni. Wiele fragmentów w niej podkreśliłem. Między innymi godne przemyślenia zdanie: „Człowiek nie rodzi się do bohaterstwa. Człowiek rodzi się, żeby żyć”.  
 
Elegia miasteczek żydowskich
 
Nie masz już, nie masz w Polsce żydowskich miasteczek,
W Hrubieszowie, Karczewie, Brodach, Falenicy
Próżno byś szukał w oknach zapalonych świeczek,
I śpiewu nasłuchiwał z drewnianej bóżnicy.
Znikły resztki ostatnie, żydowskie łachmany,
Krew piaskiem przysypano, ślady uprzątnięto
I wapnem sinym czysto wybielono ściany
Jak po zarazie jakiejś lub na wielkie święto.

Błyszczy tu księżyc jeden, chłodny, blady, obcy,
Już za miastem na szosie, gdy noc się rozpala,
Krewni moi żydowscy, poetyczni chłopcy,
Nie odnajdą dwu złotych księżyców Chagala.

Te księżyce nad inną już chodzą planetą,
Odfrunęły spłoszone milczeniem ponurym.
Już nie ma tych miasteczek, gdzie szewc był poetą,
Zegarmistrz filozofem, fryzjer trubadurem.

Nie ma już tych miasteczek, gdzie biblijne pieśni
Wiatr łączył z polską piosnką i słowiańskim żalem,
Gdzie starzy żydzi w sadach pod cieniem czereśni
Opłakiwali święte mury Jeruzalem.

Nie ma już tych miasteczek, przeminęły cieniem,
I cień ten kłaść się będzie między nasze słowa,
Nim się zbliżą bratersko i złączą od nowa
Dwa narody karmione stuleci cierpieniem.
Antoni Słonimski


 


[1] Spotkanie miało miejsce w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu.

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=